Noe natomiast staje się coraz bardziej samodzielny :)
sobota, 16 listopada 2013
Pozytywna adrenalina
W oczach ludzi bezdzietnych , dzień kobiety z dzieckiem każdy jest taki sam. Pieluchy , pranie, sprzątanie karmienie jednym słowem nuda...
Z mojej perspektywy wygląda to zupełnie inaczej ... Każdy dzień jest dla mnie nowością , a jednocześnie polem bitwy :) Walka toczy się pomiędzy mną, a czasem . Puki co przegrywam nieustannie. Wieczorem, w głowie układam plan działania na kolejny dzień. Codziennie jestem przekonana, że to jedyny sposób by funkcjonować. Przekonanie to trwa tak długo jak długo śpi mój syn (czyli do 7 rano ).
Mimo iż podczas zabaw z synkiem mam w sobie ogromny spokój, w mojej głowie często pojawia się adrenalina, porównywalna do tej która towarzyszyła mi za dziecka na diabelskim młynie w wesołym miasteczku:) Hym... człowiek naprawdę bardzo się zmienia gdy staje się rodzicem ...
piątek, 15 listopada 2013
Wieczorne robótki :)
Każdy z nas ma w domu ciuchy, które z różnych względów już nie nosi. Od dawna składuje taką garderobę - bo może coś z niej zrobię. Zwykle brakuje mi motywacji , jednak nie tym razem:)
Wydobyłam dresową bluzę , i od razu wiedziałam że w 20 minut wyczaruje z niej coś dla Noego.
Kapturki tego typu widziałam w sklepie , jednak tak na prawdę Noe skorzysta z niego dopiero na wiosnę. Celowo jest trochę większy z możliwością regulacji . Myślę że będzie często przez nas noszony :)


chyba nawet nie potrzeba opisu:)Tak się Noe prezentuje w kapturku .


chyba nawet nie potrzeba opisu:)Tak się Noe prezentuje w kapturku .czwartek, 14 listopada 2013
SALVADOR
W zimny styczniowy dzień, pod koniec zmiany w pracy , dowiaduje się że pewien kotek na wczoraj potrzebuje domu. Bez większego zastanowienia decyduje się na dom tymczasowy. Nie mogę bez zgody męża powiedzieć, że na pewno zostanie u nas na stałe . Parę godzin później już jest w naszym mieszkaniu.
foto- 2 dzień z namiPosiadacze kotów pewnie wiedzą, że istoty te nie lubią przeprowadzek , a co dopiero rozłąki z właściciela. Szkoda że osoba, która wyrzuciła Salvadora w turystycznej torbie, o tym nie wiedziała . Strach i cierpienie było widoczne w jego oczach. Przez tydzień, nie chciał jeść , pić, korzystał jedynie z kuwety po czym znikał w szafie. Przełamywanie lodów tak na prawe zajęło nam rok . Przez ten czas stał się członkiem rodziny . Gdy zaszłam w ciąże, ciągle słyszałam pytanie: "i co teraz z kotem ?? nie boisz się?".
Jedyne o co się bałam, to o to czy Salvador nie będzie zazdrosny :)
Gdy tylko zaczęłam czuć ruchy dziecka , jego podejście do mnie bardzo się zmieniło. Pilnował mnie , troszczył się o mnie i bronił przed obcymi . Nikomu kogo nie znał nie pozwalał zbliżać się do brzucha.
Gdy Noe pojawił się już w domu , kot początkowo był na mnie obrażony. Nowy członek rodziny totalnie go nie interesował. Nie dotykał niczego co jest z nim związane . Po tygodniu gdy Noe płakał przylatywał do nas i tak jak by chciał powiedzieć: " no szybciej On tam płacze". Nie wiem czy to z troski, czy po prostu przeszkadzał mu hałas .
foto- 2 dzień z namiPosiadacze kotów pewnie wiedzą, że istoty te nie lubią przeprowadzek , a co dopiero rozłąki z właściciela. Szkoda że osoba, która wyrzuciła Salvadora w turystycznej torbie, o tym nie wiedziała . Strach i cierpienie było widoczne w jego oczach. Przez tydzień, nie chciał jeść , pić, korzystał jedynie z kuwety po czym znikał w szafie. Przełamywanie lodów tak na prawe zajęło nam rok . Przez ten czas stał się członkiem rodziny . Gdy zaszłam w ciąże, ciągle słyszałam pytanie: "i co teraz z kotem ?? nie boisz się?".
Jedyne o co się bałam, to o to czy Salvador nie będzie zazdrosny :)
Gdy tylko zaczęłam czuć ruchy dziecka , jego podejście do mnie bardzo się zmieniło. Pilnował mnie , troszczył się o mnie i bronił przed obcymi . Nikomu kogo nie znał nie pozwalał zbliżać się do brzucha.Gdy w pustym pokoju zaczęły pojawiać się rzeczy dla dziecka, samodzielnie opanował otwieranie do niego drzwi . Mądre z niego zwierze:)
Parę dni temu , pierwszy raz zbliżył się do Noego :) Oboje z Robertem wiemy że to tylko kwestia czasu i będą gonić się po mieszkaniu. Tylko czy nasze mury to przetrwają...
poniedziałek, 11 listopada 2013
Tata przejmuje dowodzenie
W sobotę niestety i mnie dopadło jakieś wirusisko . Siły całkowicie mnie opuściły , a wysiłkiem było nawet podniesienie kubka z herbatą.
Tata przeją całkowite dowodzenie w domu. Jak już kiedyś wspominałam zabawa z synkiem nie sprawia Robertowi żadnego problemu:)
Pewnie jest to zasługa jego niesamowitej wyobraźni.
Gdy obserwuje ich podczas słuchania muzyki , zabawy czy odpoczynku widzę że posiadają to samo spojrzenie.
To niesamowite, jak by byli jedną osobą :) Zastanawiam się czasem czy to Noe jest tak poważny czy Robert posiada w sobie tak wiele z dziecka.....
Mimo iż Robert radził sobie doskonale ciesze się że wraz z niedzielnym porankiem moje siły powróciły :) Troszkę i nam udało się z korzystać z długiego weekendu
Jedną z serwowanych sobotnich rozrywek było oglądanie telewizji na nasz sposób . Dodam że nie posiadamy telewizora , zastępuje go nasze akwarium. Noe obserwuje je niczym najciekawszą bajkę świata .
Mimo iż Robert radził sobie doskonale ciesze się że wraz z niedzielnym porankiem moje siły powróciły :) Troszkę i nam udało się z korzystać z długiego weekendu
czwartek, 7 listopada 2013
Zawieszka sowa:)
Moja głowa jest pełna pomysłów:)
Gdy Robert wraca z pracy Noe już smacznie śpi . Jest to nasz czas wolny :)
Zazwyczaj mam już plan na wieczór, więc Robert między odpisywaniem na @ stara się go realizować . Nie powiem że zawsze cieszy się z moich pomysłów , jednak zawsze w pełni się angażuje :)
Dziś więc padło na zawieszkę na drzwi Noego . Jest to moja kolejna propozycja na jesienną zabawę z dzieckiem. Zawieszka może też umilić usypianie . Dziecko samo zmienia zwierzątko na śpiące co oznacza że samo idzie już spać. Jak myślicie sprawdziło by się i u Was??
będziemy potrzebować : karton, ołówek linijkę , czarny długopis, białą farbe , pędzelek , klej( ja preferuje klej na gorąco), nożyczki , nożyk do tapet
*na kartonie rysujemy ołówkiem sowę, następnie poprawiamy ją czarnym długopisem , wycinamy ją nożyczkami po czym nożykiem do tapet wycinamy oczy
* z pozostałej części kartonu wycinamy prostokąt troszkę szerszy niż rozstaw oczu sowy, zakończony "zawieszkom
Jak Wam się podoba??
*na kartonie rysujemy ołówkiem sowę, następnie poprawiamy ją czarnym długopisem , wycinamy ją nożyczkami po czym nożykiem do tapet wycinamy oczy
* z pozostałej części kartonu wycinamy prostokąt troszkę szerszy niż rozstaw oczu sowy, zakończony "zawieszkom* na zawieszce rysujemy zamknięte a następnie otwarte oczy
*następnie wycinamy dwa małe prostokąty, całość ozdabiamy białą farbą
* prostokąty przyklejamy klejem z tył sowy tak , tak by w środek zmieściła nam się zawieszka
GOTOWE:)
Jak Wam się podoba??
wtorek, 5 listopada 2013
Muzyka kształtuje twoje dziecko:)
Mój dzisiejszy wpis to apel do wszystkich rodziców . Słuchajmy muzyki z dziećmi:) Pewnie większość mam będąc w ciąży puszczała muzykę dla małego człowieka w brzuszku. Jaka część kontynuuje słuchanie muzyki po porodzie?
Muzyka stymuluje rozwój mózgu i układu nerwowego. Muzyka słuchana przez dzieci między innymi wpływa na rozwój emocjonalny, naukę języków, koncentracje, rozwój pamięci, podwyższa motywacje, ułatwia naukę czytania , poprawia koordynacje ruchową .
Jeszcze zanim dziecko zacznie mówić posiada umiejętność naśladowania dźwięków . Naśladownictwo głosów ptaka , sygnału karetki , stuku kopyt konia, wystukiwanie rączkami rytmu oraz reagowanie na dźwięki ruchem ciała to naturalna reakcja dziecka na muzykę. Stymulowanie emocji za pomocą muzyki możemy również zaobserwować poprzez puszczanie kołysanek przed snem dziecku. Ten zabieg stosowany jest bardzo często przez rodziców z pozytywnym skutkiem.
Dzisiejszy wpis to zaledwie wprowadzenie w świat dźwięków. Temat pozytywnego wpływu muzyki nie da się zamknąć w paru zdaniach. Właśnie dla tego postanowiłam że systematycznie będę umieszczać posty zatytułowane MUZYKA KSZTAŁTUJE TWOJE DZIECKO.
Zachęcam do tego by muzyka nie była słuchana "przypadkowo" . Kilka minut dziennie przeznaczone na słuchanie i analizowanie emocjonalne utworu będzie miało ogromny wpływ na rozwój naszego dziecka.
poniedziałek, 4 listopada 2013
Pasja i dziecko
Dziecko nie oznacza rezygnacji ze swojej pasji . Dla mnie Noe wręcz stał się mobilizatorem:)
Gdy bardzo kochasz coś robić, zawsze znajdziesz sposób na kontynuowanie swojej pasji . Będzie to wymagało troszkę innej organizacji , pewnie i pomocy osoby trzeciej , jednak nie ma rzeczy niemożliwych .
Oczywiście w tym wszystkim nadal najważniejsze jest dobro mojego dziecka. Jednak szczęśliwa mama to i szczęśliwe dziecko pamiętajmy o tym :)
.jpg)
.jpg)
Subskrybuj:
Posty (Atom)










