Takich dni ostatnio nie mieliśmy zbyt wiele.
Bez pędu, bez pośpiechu.
Spokojnych , nastawionych tak bardzo na bycie w 100% razem.
Uśmiechy, wygłupy , turlanie się w trawie, bez spoglądania na zegarek.
Nawet pogoda była po naszej stronie .
Zachwyceni spadającym liściem z drzewa, biegającą wiewiórka i ilością żołędzi na trawie.
Powoli witamy nowy etap w życiu, mój syn obserwuje świat nie jako dzidziuś, a jako chłopiec ....
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz