Mimo iż film "Charlie i fabryka czekolady"oglądałam jako osoba dorosła, ogromną chrapkę miałam na złoty bilet i podróż z Willy'm Wonką po słodkiej fabryce. Oczywiście nie z powodu Johnna Deppa , a mojej ogromnej słabości do słodyczy w każdej postaci.
Okazuje się że nie ma rzeczy niemożliwych !!:)
Śląską "fabryką czekolady" była dziś dla nas
Kopalnia Cukierków , a i przewodnik po słodkiej krainie z pełnym zaangażowaniem niczym Willy Wonka tłumaczył/ pokazywał jak powstaje lizok i szklok :)
Jak by wrażeń było mało każdy mógł wykonać samodzielnie lizoka , którego następnie otrzymywał . Nie zabrakło jednak pułapek , po otrzymaniu swojego dzieła należało się powstrzymać od jego polizania by móc go spakować i bezpiecznie zabrać do domu. Nie muszę chyba dodawać że udało się to nielicznym :)


I jeszcze taka miła niespodzianka :)
CzuCzu
Dziękuje wszystkim za rewelacyjną atmosferę i pogaduchy :)
matki blogerki <3
To prawda było miło:)
OdpowiedzUsuńbyło bardzo miło i pysznie :)
OdpowiedzUsuńp.s. cudny kot
dziękuje :)
UsuńI Ty też byłaś w tej Kopalni ?? :)
OdpowiedzUsuńnapatrzę się na te blogowe lizakowe posty i zaraz będę leciała po czekoladę, żeby się słodkością nasycić :)
Miałam to szczęście być na tym spotkaniu :) Lizaki kusiły nie tylko dzieci :)
UsuńBardzo milo bylo was poznać :) Noe słodki jak te lizaki! pozdrowionka od Karolka :)
OdpowiedzUsuń